Już w maju fani "Hotelu Paradise" będą mogli ponownie śledzić losy swoich ulubieńców! Wybrani uczestnicy sześciu dotychczasowych edycji reality show, znów zawitają w raju. Mieszkańcy, którzy obecnie nadal są singlami, zameldują się w Hotelu i będą mieli okazję zawalczyć o miłość oraz duże pieniądze.
Co znaczy W MAJU JAK W RAJU pochodzenie. Znaczenie Gość w dom, Bóg w dom Co to jest gość w dom, bóg w dom porównanie. Znaczenie Czego się Jaś nie nauczył Definicja czego się jaś nie nauczył, jan umiał nie będzie dlaczego. Znaczenie Baba w progi, cisza w nogi Co znaczy baba w progi, cisza w nogi jak lepiej.
Mam nadzieje, iż zatrzymacie się na chwilę, przeanalizujecie swoje, dotychczasowe postępowanie, zastanowicie się nad tym, jak traktujecie swoich bliskich, przyjaciół, czy ludzi, których mijacie pędząc gdzieś w pośpiechu za obowiązkami życia codziennego, w między czasie zastanawiając się nad rozwiązaniem problemów, z którymi
REGULAMIN PROMOCJI „W MAJU JAK W RAJU” §1 POSTANOWIENIA OGÓLNE 1.Organizatorem promocji o nazwie „W MAJU JAK W RAJU” zwanej dalej „Promocją” jest spółka PHILIPIAK MILANO 1967 SP. Z O.O. z siedzibą w Ul. Strażacka 63/65, 04-462 Warszawa, NIP 9522157053,REGON: 366389307,wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru
. W maju jak w raju, czyli najpiękniejszy miesiąc w roku moim okiem. Warto czekać całą zimę na maj, nie oddałabym go. To początek lata, które pomału się skrada. Miesiąc rzepaku, zapachu bzu i konwalii a także miesiąc wszelkich okazji . Pierwsze grille, truskawki i ciasto z rabarbarem. Śniadanie na dworze i szczypiorek z ogródka. A co Wam kojarzy się z majem? Rozpoczął się od wycieczki do Arboretum w Kórniku. Piękny spekatakl dały tamtejsze magnolie 🙂 Maj pachnący bzem… …i otulony bajkowo wisterią Kwiaty na każdym kroku cieszą oczy! Tylko dlaczego niektóre tak krótko kwitną? Ich piękno przemija, a ja postanawiam je zatrzymać na kartkach Ten delikatny, kwiecisty wzór w pastelowych kolorach skradł nie tylko moje serce 🙂 Czasem jeden gest, to więcej niż tysiąc słów. Oprócz kartek malowanych ostatnimi czasy porwała mnie łączona technika scrapbookingu, czyli wytłaczanego papieru, wykrojników połączonych z akwarelą. Bałagan przy tym niesamowity, ale efekty warte tego chaosu.. Oprócz malowania kartek trochę zwiedzałam i utwerdziłam sie w przekonaniu, że jednak czasem warto wstać wcześniej.. podumać, zobaczyć wschód słońca i spokojne morze. Za oknem widoki zachwycają i w końcu nie jest już szaro! A ogród Mamy o tej porze roku to prawdziwy Eden. ______________________________________________________________________________________ Z okazji jutrzejszego Święta wszystkiego wspaniałego dla Mam – dodajecie skrzydeł i wiecie, że jesteście niezastąpione! <3
Inwazja Rosji na Ukrainę rozpoczęła się 24 lutego i trwa nieprzerwanie, pochłaniając kolejne istnienia. W pomoc zaangażowało się wielu naszych rodaków, a przeciwko okrutnym działaniom Władimira Putina opowiada się dziś praktycznie każdy. Znane osobistości także nie odwracają wzroku od Ukrainy w tak kluczowym z nich jest Karolina Pajączkowska. Prezenterka TVP Info, która zasłynęła w mediach przed dwoma laty za sprawą - zdaniem niektórych - zbyt odważnych stylizacji na wizji, zdecydowała się wyjechać do Ukrainy, by opowiedzieć światu prawdę o rosyjskiej agresji na niepodległą część artykułu pod materiałem wideoZobacz także: Wywiad Fabijańskiego: kulisy, konsekwencje i oświadczeniaW sobotę, po dwóch długich miesiącach spędzonych za wschodnią granicą celebrytka wróciła do Warszawy, gdzie czekali na nią partner i 8-letni syn. W serii relacji opublikowanych na InstaStory 31-latka ujawniła kulisy swojego pobytu w Ukrainie. Nie ukrywa, że było naprawdę państwo, na początku maja, gdy powstawały te zdjęcia, zdecydowałam, że rozpocznę misję dziennikarką w Ukrainie - zaczęła, odnosząc się do swoich fotografii, na których prezentuje promienny uśmiech. Wyszłam ze strefy komfortu, opuściłam sterylne studio. Chciałam pokazać prawdziwe oblicze tej okrutnej wojny poprzez reportaże typu human story. Od tamtego czasu przejechaliśmy Ukrainę wszerz wraz z ekipą "Bądźmy razem". Dotarliśmy do miejsc na linii frontu, opowiadaliśmy historie zwykłych-niezwykłych ludzi, zrealizowaliśmy ponad 30 krótszych i dłuższych zdradziła, że pracowała na okrągło, narażając się na "ogromny hejt i seksizm". Mimo to nie żałuje ani chwili, bo wszystko zrekompensowali jej w dwóch językach - pisze. Nasze materiały powstawały w sposób rzetelny i z poszanowaniem bohaterów. Co zostało zauważone przez profesjonalistów. Każdy dzień to kilkanaście godzin pracy. Bez wolnego. Bez udogodnień. Spotkał mnie ogromny hejt i seksizm. Nie byłam reporterem bawiącym się w żołnierzyka. Byłam dla tych ludzi i z tymi ludźmi. Najbardziej potrzebującymi. Nie szukałam jedynie sensacji... pomagałam jak mogłam. Ci ludzie stali się dla mnie jak której dziennikarka wspaniałomyślnie się podjęła, mocno odbiła się na jej zdrowiu. 31-latka porównała swoje zdjęcia sprzed i po wyjeździe, na których można dostrzec, że stres i wyczerpanie odcisnęły piętno na jej Karoliny sprzed wojny już nie ma... Ukraina zmieniła moje życie. To zdjęcia z dzisiaj. Organizm powiedział "dość" już jakiś czas temu. Ignorowałam ostrzeżenia. Dziś muszę się poddać. Nie wiem na jak długo - jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Umajone łąki, ogrody i sady w kwiatach, świeża zieleń traw i liści, kwitnące drzewa owocowe, śpiew ptaków… Maj, zwany na Śląsku mojym, to najpiękniejszy miesiąc w roku. Ciepłe majowe dni nazywa się na Śląsku określeniem mojluft, czyli majowe powietrze. „Jak prziszeł mojluft to szło se dychnońć w zegródce, abo iś na szpacyr do lasa”. Kopciuszek. Fot. Krystian LerchWielką uciechą dla dzieci było kiedyś łapanie biedronek, zwanych też „bożymi krówkami”, wystawianie ręki w stronę nieba i wymawianie formuły: „Biedroneczko leć do nieba, przynieś mi kawałek chleba”. Kwitnące kwiaty wabią kolorowe myntle, czyli motyle np. cytrynki i pazie królowej. Częste deszcze majowe sprzyjają wzrostowi roślin. To też dobry czas na zbieranie ziół: liści babki lancetowatej, liści jeżyny, maliny, brzozy, lipy, liści i kwiatów mniszka lekarskiego, kwiatu bzu czarnego, pąków sosny. Kwitnący lilak. Fot. Krystian LerchKwitnąca czereśnia. Fot. Anna Lerch-WójcikZnalezienie czterolistnej koniczynki wróżyło szczęście. Kiedy usłyszano kukanie kukułki trzeba było chwycić pieniążek, wówczas zapewniano sobie dostatek pieniędzy na cały rok. Odwrotnie przebiegnięcie drogi przez zająca symbolizowało nieszczęście. „Dziołchy wiły wionki z gynsipympków, mlyczy i roztomańtych inszych kwiotków. Czasym dowały je na głowa cigom, a potym sie dziwały jak te je ze szmakiym zjodały”. Wianek z kwiatów mniszka. Fot. Anna Lerch-WójcikZobacz przepis na Miodek majowy Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1919 r., Sejm Ustawodawczy uznał rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja za święto narodowe odrodzonego państwa. W kolejnych latach szczególnie uroczyście obchodzono ten dzień na Śląsku, ponieważ świętowano jednocześnie rocznicę wybuchu III Powstania Ślaskiego (1921). Święto Trzeciego Maja było obchodzone bardzo hucznie, uroczyście i doniośle. Powstańcy w mundurach szli w pochodach do kościołów, gdzie odbywały się msze i nabożeństwa za ojczyznę. Później wszyscy bawili się przy strzelnicach i na zabawach tanecznych. Maj to czas przyjmowania przez katolickie dzieci Pierwszej Komunii Świętej (Piyrszo Komunijo) oraz przystępowania do Konfirmacji młodzieży z rodzin ewangelickich. Jednocześnie maj uchodził kiedyś za miesiąc nieszczęśliwy do zawierania związków małżeńskich. Mawiano: „Kto w maju ślubuje, ten szybko żałuje”, „W maju ślub, szybki grób”. Przeświadczenie to funkcjonuje zresztą do dziś a jego korzeni należy najprawdopodobniej upatrywać w odległych czasach przedchrześcijańskich, kiedy wierzono, że maj jest miesiącem poświęconym zmarłym. W czasie tym dusze zmarłych schodziły na ziemię, a huczne i radosne uroczystości weselne mogły zaburzyć ich spokój i je rozgniewać. Więcej na temat zakazów i nakazów związanych z zawieraniem małżeństw czytaj w artykule Wierzenia i przesądy weselne W niektórych śląskich wsiach i miejscowościach znany był zwyczaj stawianio moja – prostego i dorodnego pnia świerka lub jodły, z którego usuwa się gałęzie, zostawiając jedynie zielony czubek przystrojony kolorowymi wstążkami. Gdzie indziej na wiyrch długiego prostego drąga nakładało się winiec z gałązek i kolorowych dodatków. Moik wkopywało się na samym środku wsi, gdzie stał do Zielonych Świąt. Stawianie moja odbywało się najczęściej 1 maja lub w nocy z 30 kwietnia na 1 maja. Podobny zwyczaj, zwany wnoszeniem goika, praktykowany był w pierwszym dniu wiosny. Więcej na temat wiosennego zwyczaju wnoszenia goika czyta w artykule Wiosna - ach to ty!
"A teraz maj, dookoła maj" :) Pierwsze majówkowe wyprawy zaliczone, czas wrócić do rzeczywistości. Ale jak to? Przecież my chcemy jeszcze! Czy faktycznie bez dalekich wyjazdów nie wyobrażamy dziś sobie szczęśliwego życia? Okazuje się, że niekoniecznie... Badania zrealizowane na zlecenie firmy Goodyear w ramach kampanii My Feel Good Place pokazują, że wyznacznikiem psychologicznego szczęścia oraz bezpieczeństwa w danym miejscu jest... bliskość kochanych osób i znajoma okolica. Badanie ankietowe przeprowadzono w 3 krajach: Włoszech, Francji, Niemczech. Reprezentatywna grupa liczyła 1000 dorosłych w wieku od 16 do 70 lat (do 75 lat we Francji). Na pytanie: czym dla mnie jest pojęcie My Feel Good Place? Otrzymano odpowiedzi, które wskazują na: dom, do którego wraca się po ciężkim dniu (33%); miejsce, w którym przyjaciele i rodzina są blisko (29%); podróż w niezwykłe miejsce (23%). Ankieta przy okazji wykazała również ciekawe różnice międzykulturowe: Niemcy niezależnie od wieku wybierali dom; Włosi (36%) wykazywali największą tendencję do wskazywania miejsca, w którym przyjaciele i rodzina są blisko; we Włoszech i Francji preferencje były mniej wyraźnie zarysowane:młodsi ankietowani z Włoch (29%) i Francji (31%) woleli ucieczkę w niezwykłe miejsce. Polacy również podzielają te poglądy. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez TNS OBOP w lipcu 2013 r.[1], większość rodaków czuje się szczęśliwa w otoczeniu najbliższych, czyli rodziny i bliskich znajomych. Socjolodzy twierdzą, że tendencja ta się utrwala oraz przekłada się na podróże. Przynajmniej tak wynika z raportu Polskiego Związku Organizatorów Turystyki. Stwierdzono, że Polacy coraz częściej podróżują w gronie rodziny. Planując wyprawy nie zapominają zabrać ze sobą dzieci, których z każdym rokiem przybywa: w 2012 roku dzieci (w tym niemowląt) było 11,6%, w 2013 – 12,3%, w 2014 roku już 13,6% [2]. W jakie miejsca najchętniej się wybieramy? W takie, które znamy i w których czujemy się bezpiecznie. Skąd taki wniosek? Wystarczy spojrzeć na ranking najpopularniejszych wśród Polaków kierunków podróży. Od lat dominują w nich te same kraje: Grecja, Turcja, Egipt i Hiszpania. „Nie różnimy się zasadniczo od innych nacji ze środkowej czy północnej Europy i podobnie jak oni dążymy na południe ku słońcu, wodzie i temperaturze choćby nieco wyższej niż u nas” Krzysztof Piątek, Prezes Zarządu Polskiego Związku Organizatorów Turystyki „Miejsce jest w tym przypadku elementem wtórnym wobec faktu przebywania razem. Innymi słowy nieważne gdzie, ważne z kim. Najważniejsi są ludzie, z którymi dobrze się czujemy i w towarzystwie których możemy się zrelaksować”dr Dimitrios Tsivrikos, psycholog konsumpcji i biznesu w University College of London. Eksperci potwierdzają, że znaczenie bezpiecznych miejsc lub środowiska, w którym dobrze się czujemy jest bardzo duże, a ich wpływ na ludzką psychikę bezcenny. „Wchodząc w przestrzenie lub środowiska, które uważamy za psychologicznie bezpieczne, odzyskujemy siły fizyczne i psychiczne, dystansując się od czynników stresu związanych z pracą czy innymi aspektami życia osobistego. Znalezienie takiego miejsca może przynosić ważne psychologiczne korzyści dla nastroju, samopoczucia, a także ogólnej jakości życia”dr Dimitrios Tsivrikos, psycholog biznesu i konsumentów z University College of London Co ciekawe, przed rozpoczęciem kampanii ekipa Goodyeara wyruszyła w podróż, poszukując „wzorcowych” miejsc dla witryny. Jednym z nich było Jezioro Como, którego lodowcowe wody, wspaniały krajobraz i panoramiczny widok na góry Grigna tworzą tło dla jednych z najpiękniejszych dróg na świecie. zdjęcie z Wikipedii Ten włoski kawałek raju posłużył za przykład pierwszych zdjęć na platformie My Feel Good Place Każde miejsce wybrane w ten sposób przez Goodyeara zostało oznaczone mierzącą 4x12 metrów tablicą z wizerunkiem uskrzydlonej stopy. Kampania My Feel Good Place, nawiązuje do hasła firmy "Made to Feel Good". Marka rozszerza swoją misję. Chce podobno dostarczać inspiracji do podróży zarówno w miejsca znajome, jak i zupełnie nowe. „Dzięki kampanii chcemy uchwycić esencję hasła Made to Feel Good i udowodnić, że Goodyear zapewnia spokój umysłu wszędzie tam, dokąd się wybierzesz. Niezależnie od tego, czy chodzi o podróż w marzeniach czy w rzeczywistości, Goodyear podkreśla znaczenie miejsc, w których dobrze się czujemy i podróży, które nas do tych miejsc prowadzą” – powiedział Hans Vrijsen, dyrektor marketingu Goodyear Dunlop w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Podsumowując: najważniejszym składnikiem dobrego samopoczucia sprawiającym, że w danym miejscu czujemy się dobrze jest możliwość kontaktu z przyjaciółmi i rodziną. Znalazłam coś dla podróżników lubiących konkursy: Kampania połączona jest z konkursem, który polega na umieszczaniu fotografii ulubionych miejsc na Instagramie z hasztagiem #myfeelgoodplace( Zdjęcia można również przesyłać bezpośrednio na stronę internetową Goodyear lub na Facebooka Goodyear. Wszystkie zdjęcia będzie można znaleźć na cyfrowej platformie My Feel Good Place. Nagrodą główną jest sponsorowany przez Goodyeara bilet lotniczy dookoła świata. nie jestem związana w żaden sposób z żadną z firm, która zleciła owe badania. Wyniki badań wydawały mi się interesujące i dogrzebałam się do ich źródła :) Chciałam przy okazji przypomnieć, że zdjęcia zamieszczane na blogu są zrobione przeze mnie lub męża mego jedynego. Jeśli jest inaczej na pewno o tym wspominam. Źródło: [1]("Żyć szczęśliwie", Raport z badań TNS Polska, lipiec 2013 r., ) [2] "Polska Turystyka 2013/14 z perspektywy PZOT i MerlinX", Raport z badań przeprowadzonych na zlecenie Polskiego Związku Organizatorów Turystyki, 2014,
w maju jak w raju